Kizo – Korytarze Lyrics

[Zwrotka 1]
Ej! Ta!
Smakowe blety, kluczyki od Porsche
Powiedz tu komuś w mordę‚ że jest bananowcem (dawaj!)
Mam świetne łącze‚ wiem co u moich kumpli
Tak dobrze leci‚ że są wrogie te spojrzenia kundli (ijoijo)
Jak para z vapo ulatniali przeciętniacy
My to elita, bo coś więcej chcieliśmy niż pracy
Sam wiem, że znaczek nic nie znaczy
Jestem Banger King‚ lubię gdy się każdy patrzy (patrzy..)
Bloki zawsze miały najwięcej racji
Ludzie proszą mnie o fotki, gdy tankuję na stacji
Zostawiamy kilka setek, gdzieś tam na kolacji
Pytam o zdrowie rodziny‚ nie o to jak się wzbogacić mam

[Przed-refren]
Kickdown Maserati, na prawo i lewo miasto
Morda za murami, tęsknię, znów nie mogę zasnąć
Kiedyś ciągła paranoja, dzisiaj buja las rąk
Gdy mam dość to się pakuję, lecę pierwszą klasą

[Refren]
Hotelowe korytarze, spokojnego życia mordo nie kojarzę
Nowe ciuchy, nowe plany, nowe tatuaże
Nie liczę już czasu, tylko prędkość na zegarze
Już rzadko kiedy w samotności jointy smażę
Mamy dzisiaj pełne garaże
Hotele, bloki, pałace
Tylko talent zostanie, gdy wszystko stracę! (eej)

[Zwrotka 2]
Ubieram klapki najka, wyruszam na koncerty
Dzwonią wytwórnie, proponują mi jakieś oferty
Śmieję się, bo jestem już na czterdziestym pierwszym
Jeszcze jedno piętro, wracam do pisania wierszy
Pies niech sobie węszy, na dłoniach nie mam już nic!
Kim ty kurwo jesteś, żeby z ulicy kpić?
To jest cienka nić – nielegal i legal
Ja chcę szampana pić, za dokonania i za sprzedaż (wow)
Odbijam się od ścian, po prostu nie mogę
Pamiętam dobrze czasy, gdy sypiałem na podłodze
Wiem gdzie jestem dziś, czeka łoże oraz loże
Choć pewny że jeszcze to wszystko pomnożę
Z moimi braćmi

[Przed-refren]
Kickdown Maserati, na prawo i lewo miasto
Morda za murami, tęsknię, znów nie mogę zasnąć
Kiedyś ciągła paranoja, dzisiaj buja las rąk
Gdy mam dość to się pakuję, lecę pierwszą klasą

[Refren]
Hotelowe korytarze, spokojnego życia mordo nie kojarzę
Nowe ciuchy, nowe plany, nowe tatuaże
Nie liczę już czasu, tylko prędkość na zegarze
Już rzadko kiedy w samotności jointy smażę
Mamy dzisiaj pełne garaże
Hotele, bloki, pałace
Tylko talent zostanie, gdy wszystko stracę! (eej)